Co z tym PICCOLO??

SONY DSC

Imprezowy kij w mrowisko

Sylwester kojarzy się z dobrą szampańską zabawą, rodzice łamią tego dnia  zasadę,  że dzieci w nocy śpią.   Maluchy bawią się zatem z rodzicami, niejednokrotnie do upadłego. I dobrze, od czasu do czasu potrzebny jest luz.

Młodzież  w tym czasie bawi się w swoim gronie, dobrze gdy pod dyskretnym okiem osób dorosłych. Wybija godzina 24.00  i ……………… nadchodzi czas na  szampana; dzieci raczą się szampanem dziecięcym.  Taka jest  tradycja, że składamy  sobie  życzenia pijąc szampana.

Powszechnie sprzedawany  jest  produkt o nazwie  „Piccolo –  szampan bezalkoholowy”. O co chodzi – o smak, o bąbelki, o naśladowanie dorosłych…  Napój ma dawać dziecku złudzenie, że podobnie jak dorośli pije szampana, czyli alkohol, tylko dziecięcy bez alkoholu. To nic innego, jak trening picia alkoholu, podobnie jak podawanie wody czy soku  dzieciom w kieliszku, by spełnić toast  u cioci na imieninach. Warto się nad tym zastanowić. Duże problemy czasami zaczynają się banalnie. Oczywiście nie można stwierdzić, iż od picia szampana dziecięcego dziecko stanie się w dorosłości alkoholikiem. Choroba alkoholowa jest wypadkową wielu czynników. Ale wykształcenie nawyku świętowania alkoholem i zakodowanie tego zachowania  w podświadomości może w przyszłości być źródłem nieumiejętności odmawiania picia alkoholu. Gdy z jakichś powodów świętowanie jest częste – łatwo wpaść w nałóg. Gdy szampana zamienimy na wódkę lub inne mocne trunki,  do katastrofy jest blisko.

Wychowanie to proces który wymaga wielkiej wyobraźni. Umiejętność powiązania dzisiejszego dnia z przyszłością, decyduje o tym, jak ukształtujemy dziecko w procesie wychowania. Tak się składa, że kiedy wychowujemy swoje dzieci jesteśmy niedoświadczeni a  gdy zdobędziemy pewne umiejętności dzieci właśnie odchodzą z domu. Pozostaje nam obserwacja jak to zrobili inni, co jest źródłem ich sukcesu wychowawczego. Obserwując dzieci możemy rozpoznać jakie są ich potrzeby. Wiele potrzeb dzieci kreują rodzice, to są de facto  wymysły rodziców. Nalewają szampana dziecięcego do kieliszka (nie bardzo wiem dlaczego) a wystarczałoby  dziecku które  tego zapragnęło powiedzieć NIE. Dzieciaki naśladują dorosłych, ale jakoś nie spotkałam się z tym by na ich prośbę rodzice częstowali wódką. Dzieci potrafią być rozsądne, same przypominają o tym, że pewnych produktów nie powinny jeść („dziadku  dałeś mi ogórka z octu, nie wiesz, że dzieci nie jedzą takich ogórków?”). Podawanie im szampana dla dzieci jest wymysłem dorosłych. Zyski mają tylko producenci napoju. Dzieci bez problemu przyjmują zasadę, że alkoholu nie piją, że jest przeznaczony dla dorosłych. Nie ma zatem potrzeby odstępowania od tej zasady.

Nie  kuśmy złego, niech licho śpi.


Pozdrawiam i wracam do szafy, Elżbieta