Pułapki rozwojowe

mejbi06

Sytuacja jaką opiszę mogła się zdarzyć naprawdę. Otóż mała trzyletnia Alicja i jej 12 letnia siostra  Basia  proszą mamę o sok. Mama dla każdej dziewczynki przygotowała  tyle samo soku, ale podała w dwóch różnych szklankach. Basia dostała sok  w  wysokiej i wąskiej szklance,  a Alicja w niskiej szerokiej szklance. Młodsza Alicja stwierdziła,  że mama  dała jej mniej i to jest niesprawiedliwe. Mama zaprzeczała –  pokazała córkom, że każdej wlała tyle ile było w butelkach,  które są przecież równe. Zosia jednak trwała przy swoim – Basia ma więcej soku. Zirytowana mama wzięła dwa nowe butelki  soku  i wlała ponownie do dwóch szklanek: niskiej i szerokiej,  oraz wąskiej i wysokiej.  Alicja trwała przy swoim –  Basia dostała więcej.  Starsza siostra nie miała wątpliwości, że soku w szklankach jest tyle samo i przystała na propozycję mamy, by zamieniała się szklankami z Alicją. Problem został zażegnany, wszyscy byli zadowoleni. Mogło się jednak skończyć inaczej – mama mogła stwierdzić,  że Alicja mówi bzdury i nie ma powodu zamieniać szklanek. Alicja zostałaby z poczuciem niesprawiedliwości i niezrozumienia. Cóż  się zatem stało?

Otóż dzieci w wieku od 2-7  nie potrafią  dokonywać pewnych operacji logicznych. Jean  Piaget, słynny psycholog i filozof, badacz prawidłowości rozwoju dziecka,  eksperymentalnie udowodnił, że dziecko nie rozumie, iż ilość płynu nie zmienia się, jeśli przelewać go z niskiej i szerokiej szklanki do wysokiej i wąskiej.  Pięciolatek obserwujący przelewanie płynu ze szklanki szerokiej i niskiej do wąskiej i wysokiej  już wprawdzie wie, że płyn  w wysokiej szklance jest tym samym  płynem , lecz twierdzi, że go przybyło. Sześciolatki są niepewne co do natury zmienionej ilości,  jednak także mówią, że wysoka szklanka zawiera więcej płynu. Siedmiolatki wiedzą, że w obu szklankach jest tyle samo płynu. Po prostu młodsze dzieci koncentrują się na jednym, a starsze na dwóch wymiarach szklanki (wysokość i szerokość).

I takich pułapek rozwojowych rodzice napotykają sporo, nie rozumiejąc zachowania dziecka, lub gorzej  – uważają , że ich dziecko to uparciuch, który nie chce przyjąć racji dorosłej osoby. Napisałam o tym, by zwrócić rodzicom uwagę na to, że dzieci się rozwijają, ich rozumowanie jest niedojrzałe, zrozumienie dzieci wymaga od rodziców pewnej wiedzy o prawidłowościach rozwojowych. A podręczniki psychologii rozwojowej są zazwyczaj nudne. Zatem,  gdy nie rozumiemy zachowania się dziecka zwracajmy się z zapytaniem do specjalisty psychologa, pedagoga. Niezrozumienie dziecka i zignorowanie jego stanowiska przez rodziców może powodować, że maluch poczuje się zignorowany, zlekceważony, opuszczony i uzna, że nie warto wypowiadać swych racji, bo dorośli zawsze wiedzą lepiej.

Pozdrawiam i wracam do szafy, Elżbieta

Advertisements