Przedszkole. Kompendium wiedzy

SONY DSC

.

PRZEDSZKOLE

 

Z definicji: placówka opiekuńczo-wychowawcza. W praktyce: wielka nienażarta pralka, w której wiecznie giną kapcie skarpety. Miejsce burzliwych spotkań mam z przeciwnych obozów, które szczepią/nieszczepią*  (*niepotrzebne skreślić) dzieci na pneumokoki, rotawirusy, wszy i  hipochondrię.

To tu po raz pierwszy dziecko napawać będzie Was dumą grając NIEMĄ ROLĘ DRZEWA w pełnym niepokoju horrorze z dwoma wskrzeszonymi trupami i rozpruwanym brzuchem dzikiej zwierzyny (czyli przedstawieniu o Czerwonym Kapturku rzecz jasna..).

Co się tyczy innych kwestii… jeśli myślicie, że najgorsze co dziecko przyniesie z przedszkola to koszulka upaprana wymiocinami czy zasikane gacie to NIE NIE NIE! Będzie GORZEJ bo dojdzie do tego masa PIĘKNYCH I WSPANIAŁYCH arcydzieł-rysunków specjalnie dla mamytatybabcidziadkaijapirdzieleniewiadomokogojeszcze, którymi do świąt wytapetujecie całą chatę wraz z piwnicą i garażem. A na tym niestety nie koniec. Wasze dzieci będą tu zawierać LICZNE nowe przyjaźnie co ZAskutkuje – o zgrozo – ciężkim powikłaniem w postaci ŁIKENDOWYCH zaproszeń na imieniny i urodziny….

Jakby tego było mało, spodziewajcie się – w cyklach dwutygodniowych – grypy, ospy, anginy ropnej i jelitówki… oczywiście z przerzutami… na rodzeństwo.

Wracając jednak do definicji przedszkola – ma ono przede wszystkim uczyć i wychowywać. I jest tak w rzeczy samej. Dominacji nauczy się na młodszych kolegach, pokory – dostając bęcki od starszaków. Najszybszy bywa jednak rozwój mowy i słownictwa w tym także gwary ludowej („cho no tu łachudro”, „gdzie się pchasz z tą girą”).

P.S. Przy okazji praktyczna rada-klasyk: pamiętajcie żeby nie wierzyć we wszystko co dzieci mówią o przedszkolu a w przedszkolu nie będą wierzyć we wszystko co Wasze dzieci mówią o wydarzeniach w domu..

 

Przypominamy baaaaardzo aktualny wpis psychologa z szafy sprzed roku:
https://crazyjz.wordpress.com/2013/07/18/jak-humanitarnie-i-bez-traumy-zostawic-dziecko-pierwszy-dzien-w-przedszkolu/

Reklamy