RODZINA PATCHWORKOWA

O rodzinie patchworkowej czyli…. gdy MOJE dzieci i TWOJE dzieci biją NASZE dzieci….

PWok

Nigdy nie było tak, by każde dziecko  wzrastało w  prawidłowej rodzinie. Gwoli uściślenia – prawidłowa rodzina to W MOIM ROZUMIENIU: mama, tata,  rodzeństwo i zwierzak niekoniecznie, ale mile widziane. A w tle babcie, dziadkowie, ciocie, wujkowie, kuzynostwo, czyli krewni. Niestety, coraz częściej, rodzina ma bardzo skomplikowany obraz.

Powstaje wiele rodzin patchworkowych.

Stworzenie takiej rodziny jest niezwykle trudne. Dlaczego? Tak zwana  normalna rodzina oparta jest na prostych zasadach – dziecko kocha mamę i tatę.  Mama i tata kochają siebie wzajemnie i kochają swoje dzieci.  Nawet gdy rodzice się rozstają, nadal kochają dzieci. Dzieci potrafią rodzicom wiele wybaczyć i odwrotnie, dlatego zawsze należy dążyć do podtrzymania tych więzi. Nawet, gdy jedno z rodziców umiera, pozostaje pamięć o nim a miłość do dziecka  trwa w jego wspomnieniach.

W rodzinie patchworkowej jest inaczej.  Biologiczny tata/mama  jest zastąpiony nowym tatą, ale dziecko nie kocha go. I to jest błąd. Nowy partner nie zastąpi miłości rodzicielskiej.

W przyszłości może tatę nr 2 polubić, nawet pokochać lub nie.  Jest to proces, który trwa i jest niekiedy  długotrwały, szczególnie u nastolatków.  To, że mama bądź tata mają nowego partnera nie oznacza, że jest to dobre dla dziecka. Bywa, że ono nie polubi nowego partnera mamy czy taty. Powstaje wtedy poważny problem. Czasami nie ma dobrych rozwiązań, ktoś będzie cierpiał.

Stosunki pomiędzy ludźmi w tzw. normalnej rodzinie są bliskie, intymne, nasycone emocjami (niekiedy negatywnymi) ale świadomość, że to są krewni zazwyczaj silnie łączy ludzi. W ostatnich latach więzi międzyludzkie uległy przemianom, wynikają bardziej z organizacji życia a nie więzi osobowych. Przyjaźnie wynikają z bliskości zamieszkania, wykonywanej pracy…

W tworzącej się rodzinie patchworkowej nowi partnerzy zaczynają spełniać społeczne role – zastępują ojca, matkę. Pojawia się oczekiwanie, by dzieci zaakceptowały nowych partnerów, jako rodzinę Nie zawsze jest to możliwe, bo   nawet jeśli ojciec/matka  dziecka  okazali się „draniami, …… „ nie oznacza, że dziecko przestało ich kochać. Bywają oczywiście skrajne przypadki patologiczne, ale to odrębny temat.  Zazwyczaj dziecko kocha odchodzącego rodzica i kontakt z nim jest mu bardzo potrzebny. Zazwyczaj odsunięcie tego rodzica wycisza sytuację i może się wydawać, że jest to stan najlepszy dla dziecka.  A dziecko milczy, cierpi, i czeka …….

Dziecko może zaakceptować nowego partnera matki/ojca ale na innych zasadach. Nie może on być NOWYM TATĄ.  O tym powinny pamiętać wszystkie kobiety, czasem mężczyźni, udręczeni nieudanym małżeństwem, pragnący by ich były/była zniknęli na zawsze. Tata /mama biologiczni nie są zastępowalni.

To, że mama się zakochała nie oznacza, że dziecko także  jest zaangażowane emocjonalnie w kontakt z partnerem matki. Oczekiwanie  od dziecka akceptacji jest nadużyciem emocjonalnym.

Z emocjonalnego punktu widzenia dziecko, niezależne od sytuacji,  musi mieć swego prawdziwego ojca; zmarłemu ojcu stwórzmy ołtarzyk czy miejsce kultu i pamięci, pielęgnujmy wspomnienie nieobecnego, a z żyjącym „na odległość” dziecko winno utrzymywać kontakt. Ojciec prawdziwy powinien być i już. Najgorsze są przemilczenia i tajemnice, różne tabu, które powodują, że dziecko nie wie kim jest, zaburzony  jest jego rozwój tożsamości.

Rodziny patchworkowe istnieją i wiele z nich jest niezwykle udanych. Warunkiem stworzenia takiej rodziny jest niepozbawienie dziecka pozytywnego obrazu rodzica, który żyje poza obecną rodziną dziecka. Jednak zbudowanie rodziny patchworkowej z tatą/mamą nr 3, nr4 …. wydaje mi się mało realne. Będzie to rodzina pozorna.

Pozdrawiam i wracam do szafy, Elżbieta

Reklamy