SYNOWA I TEŚCIOWA czyli: It’s complicated.. cz.1

tesciowa

Synowa i teściowa

„Każdy ma taki świat jaki widzą jego oczy” (Jose Saramago)

Układ „on – ona –teściowa” a właściwie  świekra,  czyli matka męża,  należy do najtrudniejszych układów społecznych.  Dziś, zarówno matkę męża, jak i żony nazywamy teściową.

Każda matka  powinna pamiętać,  że dziecko jest „ jej dane tylko  na pewien czas”.  Dzieci odchodzą, to naturalne. Dobrze, gdy dorosłe dzieci pozostają w przyjaźni  z rodzicami, rodzina trwa. Dorosłe dzieci  czasami odchodzą, utrzymują formalne kontakty z rodziną; w ekstremalnym przypadku zrywają więzi.

W życiu rodziców przychodzi moment, kiedy należy „odciąć pępowinę” z dorosłym dzieckiem i dać mu szansę na samodzielne życie, popełnianie własnych błędów etc. Są matki, rzadziej ojcowie, które chcą „matkować” dorosłym dzieciom (najczęściej synom). Niektórym  ten układ odpowiada, ale tylko do czasu,  gdy w ich życiu  pojawią się dziewczyny. Taka matka (w dobrej wierze) potrafi odstraszyć wszystkie dziewczyny, wtedy syn zostaje „synkiem”, a potem często.. „samotnym synkiem”. Jeśli jednak uda mu się związać z ukochaną, teściowa staje się rywalką synowej. Konflikt gotowy.  Mężczyzna jest w niezwykle trudnej sytuacji: matka jest dla niego ważna, ale żona (partnerka) także. Każda ma swoje racje. Układ nie sprzyja nawiązaniu pozytywnych relacji. Pozostaje negocjacja warunków współistnienia… nie zawsze skuteczna.

Niekiedy relacje ulegają poprawie, gdy teściowa staje się babcią, bowiem jej rola w NOWYM UKŁADZIE jest sprecyzowana. W takim przypadku tylko odległość (przynajmniej oddzielne mieszkanie/dom) daje szansę na pozytywne relacje, choć… matka nigdy nie będzie usatysfakcjonowana.

Oczywiście bywają układy patologiczne, toksyczne,  gdy teściowa chce przejąć rolę matki, wtedy powstaje znowu układ rywalizacji, tym razem o dziecko. Gdy rodzice nie „odcinają pępowiny” z dorosłym dzieckiem, nie nawiąże ono satysfakcjonujących związków partnerskich, albo zbuntuje się i zerwie tę więź. Wtedy jego relacje z rodzicami na zawsze mogą być zaburzone.

Natomiast  matka, która akceptuje niezależność syna, ma szansę być pozytywną teściową, osobą wspierającą, służącą doświadczeniem życiowym, dbającą o tradycję rodzinną.

Problemy w relacjach  wynikają  nie tylko z postawy teściowej, ale także – synowej.  Młode kobiety niekiedy mają lękową postawę wobec teściowej  (a lęk często przejawia się pod postacią wrogości), co może rodzić niedobre reakcje. Występuje zakłócenie komunikacji wewnątrzrodzinnej. Prawidłowe odczytywanie komunikatów od drugiej osoby jest trudne, np. czasem troska i zaangażowanie mogą być odebrane jako wtrącanie się. Rodzice także muszą nauczyć się i zaakceptować rolę teściów.

Dlaczego taką złą sławę ma teściowa a nie teść?  Prawdopodobnie gdyby to teść zajmował się domem a teściowa wychodziła do pracy, opowiadano by dowcipy o teściach😀

Jak poradzić sobie z problemem komunikacji z teściową? To trudne, ale MOŻLIWE. Najpierw  spróbujmy spojrzeć na świat oczami tej osoby. To bardzo trudne, bo każdy z nas ma inną psychikę. Problem powstaje, gdy uznamy  że celem teściowej (bądź synowej) jest dominacja drugiej strony. Musimy  wtedy określić granice własnego terytorium i zachowywać dystans.

Wśród przyczyn zakłóconej komunikacji  można wymienić brak akceptacji synowej  przez teściową  i odwrotnie, niespełnione wyobrażenia, przebyte traumy wpływające na postrzeganie świata, różnice kulturowe etc.

Synowa wchodząc do rodziny męża (także mąż w rodzinie żony) zaburza dotychczasowy układ i  jeśli nie  dostosuje się w jakimś stopniu, będzie spostrzegana jako intruz. To co jest bardzo ważne dla rodziny nie powinno zostać naruszone. Oczywiście, z czasem, SYNOWA wniesie wiele zmian DO RODZINY, ale rewolucja na początku nie sprzyja  dobrym stosunkom. Jeśli uznajemy rodzinę jako wartość, to nie możemy twierdzić ” żenię się z nią  a nie jej rodziną”. Rodzina to nasze korzenie, chcemy czy nie chcemy. Szczególnie trudna jest sytuacja mężczyzny, który „matkę kocha bez względu na……”., a „żonę kocha za …….”.

W sytuacji jednak, gdy matka chce nadal traktować syna jak dziecko  i URZĄDZAĆ MU ŻYCIE, trzeba od początku zabiegać o niezależność od rodziców i wyjaśnić im asertywnie, „że tak postanowiliśmy, bo chcemy być samodzielni”. Może z czasem zrozumieją i zaakceptują dojrzałą decyzję młodych.

Za tydzień o TEŚCIOWEJ JAKO BABCI Waszych dzieci. Czyli, gdy sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej….

Pozdrawiam i wracam do szafy, Elżbieta (teściowa i… synowa!)