Marudzenie przy jedzeniu nie jest dziecięcą fanaberią!

????????

.

Jedzenie to banalna czynność . Dlaczego zatem rodzice mają tyle problemów z karmieniem dzieci?

Przyczyny mogą być różne : po pierwsze słabe łaknienie, problemy z żuciem  oraz  inne  wynikające  z chorób –  to domena  dietetyka  i lekarza.  Drugie źródło  trudności  to  niewłaściwe nawyki i nieznajomość psychiki malucha.

Dla małego dziecka  skoncentrowanie  się podczas jedzenia tylko na jedzeniu  jest trudne ,  jego uwaga  jest  krótkotrwała i łatwo odwracalna.  Niewielki  bodziec  z otoczenia odciąga  uwagę od talerza. Zadaniem rodziców, opiekunów jest umiejętne przywracanie uwagi,  np. pytając czy zjadłaś już całą  marchewkę?, ale bez uwagi – zjedz to i to.  Im bardziej koncentrujemy się na jedzeniu, mówimy o tym, upominamy dziecko,  tym bardziej jest prawdopodobne, że  będzie ono kaprysić. Dzieciak po prostu dostrzeże , że jedzenie jest ważne dla rodziców i odmawianiem jedzenia może nimi manipulować. Gdy już coś takiego zaobserwujemy, ignorujmy niejedzenie, aż dziecko z głodu zacznie jeść. Jeszcze żadne dziecko nie zagłodziło się  odmawianiem jedzenia. Ta uwaga dotyczy tylko dzieci zdrowych odmawiających jedzenia z przyczyn psychologicznych.

Rodzice poprzez atrakcyjny wygląd potraw starają się zachęcić  dzieci do jedzenia. Dobrze, ale do jedzenia zachęca przed wszystkim smak,  zapach  i  uczucie  głodu. Ważna jest różnorodność, dziecko należy oswajać z  wszystkimi potrawami, im więcej smaków spróbuje tym mniej będzie marudziło. Gdy kuchnia mamy jest np. lekko słodkawa, to będzie preferowało słodkie potrawy. Musi zatem poznawać różne smaki nawet jeśli początkowo uzna, że coś mu nie smakuje. Z czasem polubi większą gamę smaków. Gdy dziecko jest karmione o  tych samych porach,   głód pojawia się  samoistnie.  Czyli  jedzenie  w +/-  tych samych porach, to niemalże gwarancja apetytu.

Dobry smak potraw + zapach + uczucie głodu + pozytywne skojarzenia z jedzeniem =  brak problemów z jedzeniem. 

Atrakcyjny  wygląd jedzenia niekiedy odwraca uwagę od koncentracji na smaku, prowokuje dziecko do zabawy. A małe  dziecko musi jeść świadomie , wiedzieć  co je i jak to smakuje, kolekcjonować  pozytywne skojarzenia związane z jedzeniem. Kiedy  posiłek przekształca się w zabawę,  maluch   domaga się   coraz atrakcyjniejszych bodźców, np. czytania bajek, śpiewania, zabawy pacynkami.

Wrażenia odbieramy wielozmysłowo, zatem gdy jedzenie kojarzy się z przymusem, pośpiechem może być przyczyną niechęci do jedzenia.  Przymusem jest zmuszania dziecka do zjadania nadmiernej porcji;  lepiej  gdy prosi o dokładkę, niż z niechęcią patrzy na  to, czego już nie chce zjeść.   Kubki smakowe  dzieci są wrażliwsze niż osób dorosłych.  Dlatego potrawy przyprawione mogą być dla nich zbyt ostre. Ważna jest także konsystencja jedzenia. Jeśli przegapimy okres sensytywności dla żucia i  gryzienia (ok.6 miesiąca życia) i zbyt długo  będzie karmione papkami, to potrawy w innej postaci nie zje bez marudzenia.

Dzieci jedzą zazwyczaj powoli, jeśli pozwolimy im żuć,  nie popędzając,  damy szansę na  posmakowanie potrawy.  Ładowanie dziecku pokarmu do buzi, gdy jeszcze nie zjadło poprzedniej porcji to trauma dla niego.  Takie dziecko nie może lubić jedzenia. To pośpiech dorosłych przyczynia się do zaburzeń jedzenia. Mały człowiek działa w swoim tempie i jeśli będziemy je przyspieszać,  czy to przy jedzeniu czy ubieraniu, to zacznie marudzić. Marudzenie jest sygnałem ,że coś jest nie tak,  jak powinno z punktu widzenia dziecka.

Jak zatem sprawić żeby dziecko skoncentrowało się na jedzeniu?

O ile to możliwe stwarzajmy szansę dziecku by jadło samodzielnie, nie szkodzi,  że rozleje trochę, pobrudzi fartuszek. Nakładajmy na talerz niewiele, to i rozlanej zupki będzie niewiele. Dokładki cieszą dziecko, które może zadecydować czego mu jeszcze nałożyć i ile. Do trzech lat  dziecko powinno jeść w swoim krzesełku, dzieci bardziej dojrzale emocjonalnie można sadzać na normalnym krześle,  ale musimy się wtedy przyglądać jak na nim siedzi. Staramy się by czas jedzenia  był pozbawiony atrakcyjnych bodźców, widoku zabawek do których ma ochotę odejść na chwilę, etc. Zazwyczaj połowę posiłku dziecko zjada samodzielnie i nie potrzebuje kontroli, po prostu jest głodne. Gdy zaspokoi pierwszy głód zaczyna się rozglądać po otoczeniu. Przywracamy koncentrację na jedzeniu  pytaniami np. co na talerzu jest koloru zielonego, gdy nie powraca do jedzenia warto wtedy się przysiąść do dziecka i drugą łyżeczką czasami je dokarmić.   Oczywiście najlepiej gdy dzieci jedzą posiłek z dorosłymi, ale ze różnych przyczyn bywa inaczej. Dążmy do tego by dziecko zjadało wszystko z talerza, ale nie może to być żelazna zasada.

Niektóre dzieci potrzebują przerwy podczas jedzenia, odchodzą od stołu a za chwilę są znowu głodne. Celebrujmy jedzenie, można je przerwać na chwilę rozmowy i znowu powrócić do posiłku. Stosowane przez wielu rodziców jedzenia podczas oglądania telewizji,  w przypadku małych dzieci, jest niewskazane, one nie mają podzielnej uwagi i albo jedzą albo oglądają. I często zapominają, że jedzą. Posiłki dziecko powinno jadać w określonej porze, pamiętajmy jednak by nie prosić dziecka na posiłek w trakcie interesującej zabawy. Zabawę trzeba przerwać umiejętnie, bądź wcześniej zakończyć.

Najczęstszą przyczyną niejedzenia i  braku łaknienia jest wmuszanie pożywienia.

Czy samemu karmić żeby było szybciej?

Może  będzie szybciej gdy mama podaje pokarm , ale to poważny  błąd. Dziecku może się spodobać karmienie przez mamę i proces usamodzielniania  spowolnimy. Przyspieszanie jedzenia tj. zmuszenie do szybszego żucia też  jest możliwe, ale katastrofalne w skutkach, dziecko będzie się bronić , marudzić i  tak nie będzie szybciej, będzie awantura i płacz. Jest jednak rozwiązanie. Można poświecić dziecku swoją uwagę tak , by przywracać koncentrację malucha na jedzeniu, wtedy będzie trochę szybciej i dziecko zje do syta.

Pozdrawiam i wracam do szafy, Elżbieta

SONY DSC

????????

SONY DSC

????????

Advertisements