Złość

SONY DSC

Kontrowersyjna emocja:  ZŁOŚĆ
Wyrażanie złości bywa trudne dla osób dorosłych, a co dopiero dla dzieci, dlatego może stanowić wielki problem w dzieciństwie.Zadaniem rodziców jest „oswojenie złości”, tzn. nauczenie dziecka takiego jej wyrażania, aby nie zrobiło krzywdy sobie lub innym.

Od około 1,5 do 3 lat (czasem  dłużej) dziecko objawia złość krzykiem. Tak już jest. Dziecko tak odreagowuje napięcie emocjonalne. Pozwólmy mu w tym okresie krzyczeć tak głośno, jak bardzo go coś złości, stopniowo wprowadzając ograniczenia. Dla niektórych maluchów opanowanie krzyku jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Pozwalajmy im wykrzyczeć to napięcie, a po uspokojeniu porozmawiajmy o tym, że krzyk przeszkadza innym osobom, że inne dzieci mogą się wystraszyć etc.

Nie wolno zaprzeczać przeżywanym  przez dziecko emocjom (nawet jeśli ich nie rozumiemy, a ekspresję uważamy za nadmierną!). Nie komentujmy: ”przecież nic się nie stało………..”, bo zdarzenia widziane z perspektywy dziecka  wyglądają inaczej,  niż my je spostrzegamy. Dla niego „coś się jednak stało”.

Na złość dziecka najlepszym balsamem będzie spokój rodzica. Ale jak się opanować w takiej sytuacji? Odpowiedź jest prosta. Gdy mamy wiedzę o tym, JAK reaguje dziecko i DLACZEGO, będzie nam łatwiej się opanować. Przecież nie złościmy się gdy dziecko dostaje temperaturę, traktujemy ją jako objaw czegoś…

Złość też jest objawem, a zadaniem rodziców jest złagodzenie przeżywanej złości. Dzieci w wieku od 3 do 6 lat  chętnie wyrzucają z siebie złość podczas  rysowania. Kartka niekiedy zostaje podarta na strzępy,  a emocje tracą wtedy swą moc. Posługując się kolorami dziecko niekiedy uświadamiania sobie jakie przeżywa emocje, warto zatem zachęcić je do wyrażania złości właśnie kolorami.Ważna jest rozmowa z dorosłymi (gdy emocje opadną). Pozwoli ona zrozumieć przyczynę frustracji. Rozmawiać trzeba o tym, co dziecko zezłościło oraz o tym, jak się złościło. Należy systematycznie uzmysławiać  dzieciom jakie są skutki społeczne ich zachowania. Wybierzmy akceptowalną formę wyrażania złości, dostosowaną do wieku i psychiki dziecka, temperamentu oraz cech osobowości,  bowiem całkowite hamowanie wyrażania złości powoduje negatywne skutki emocjonalne.Nie zapominajmy, że dzieci naśladują i niekiedy kopiują złe wzorce z otoczenia. Te zaobserwowane złe wzorce wymagają komentarza rodzicielskiego.  Nawet gdy sami mamy problem z opanowaniem złości przyznajmy, że nie jesteśmy najlepszym wzorcem (o tym można rozmawiać już z trzylatkiem, który rozumie, że jest odrębnym człowiekiem). Przecież nikt nie jest idealny. Znając swoje dziecko możemy także unikać sytuacji budzących złość, to lepsze niż oczekiwanie od dziecka, żeby się opanowało.

Uwaga: złość u maluchów  powstaje czasami jako reakcja towarzysząca  lękowi. Małe dziecko nie zawsze ma świadomość tego, co budzi jego lęk. Pamiętam małą Basię , która bardzo bała się rozstania z matką po fatalnych doświadczeniach z nianią. Każdą nową koleżankę mamy postrzegała jako potencjalną nianię. Podczas odwiedzin znajomej dziewczynka bawiła się klockami, była poirytowana,  dziecko ciągle się złościło “bo klocki nie chciały się łączyć”. Mama nie rozumiała co się dzieje. A dziewczynka obawiała się, że znowu będzie musiała zostać z nianią, co budziło w niej lęk. Nie potrafiła wyrazić tego co czuje, niepokój pojawiał się poza jej świadomością  a stan ten budził frustrację, którą wyrażała złoszcząc się na klocki.

Podsumowując: rozmawiając o złoszczeniu się pomagamy dziecku rozpoznać przeżywane emocje, uczucia, pragnienia a my zyskujemy wiedzę o świecie przeżyć naszej pociechy.

Ela
Psycholog z szafy
SONY DSC