PARÓWKOWY EAT&TRAVEL

UWAGA: post zawiera lokowanie przepysznych PARÓWEK oraz ŚWIEŻEGO POWIETRZA!

……………………………………………………………

Dżonasowi i Zośce  wypadł nagły TAJEMNICZY wypad (uwaga budujemy napięcie..!), już za 3 dni, a my odkryłyśmy, że termin ważności PASZPORTU POLSATU daaaawno upłynął. OŁ NĄŁ pomyślałyśmy!

2

Na szczęście wpadłyśmy na genialny pomysł, aby udać się do Warszawy i  stanąć na głowie (dosłownie!) przed kilkoma osobami, m.in. przed prezesem zarządu, innymi członkami oraz dyrektorem programowym – Niną Terentiew! Po tej akcji spędziłyśmy w areszcie jedną dobę i mamy dożywotni zakaz wstępu na teren siedziby POLSATU ale…  UDAŁO SIĘ 😀

Ruszamy więc jutro z samego rana na podbój STAREJ RZEŹNI w Poznaniu! Domyślacie się o co chodzi? 😛
Pewna firma produkująca PARÓWKI DLA DZIECI zaprosiła nas  na zwiedzanie tego nieczynnego PRL-owskiego ZABYTKU 😀 Radość była tym większa, że to środek lata więc można było POCZUĆ klimat! Dosłownie.

1a 1b 1c

Na miejscu miał odebrać nas umówiony wcześniej POJAZD. Niestety komuś coś się coś pochrzaniło i trzeba było iść z buta…

4

Od tego momentu zatroszczono się o nas na najwyższym poziomie: pobliskie wysypisko żelastwa odgrodzono wizualnie płotem (choć okazał się za niski…), ustawiono też stolik z przekąskami (było tam wszystko od parówek po kiełbasę krakowską)…

5 6

Trochę bałyśmy się z dzieciakami wyjść na ulicę bo zaczepiło nas chyba 12642635624374723 osób chwaląc wszystko: od symetrii kitek Zochy po gramaturę skarpetek Dżonasa… Kim jesteście – pytali??  No wiecie… jest STAJL jest FEJM!

7a

Na szczęście Zocha wpadła na genialny pomysł żeby ciocia Ada wytatuowała sobie na czole CRAZY J&Z 🙂 Tak też zrobiłyśmy i nikt więcej nie podszedł…

Generalnie dzień zleciał nam szybko, widzieliśmy menyinterestingbyldings i trochę hipsterskich klamotów (takich jak np. magnetofon dwukasetowy!) bo obecnie na terenie STAREJ RZEŹNI mieści się także GIEŁDA STAROCI 😀

7b 7d 7e 7f 7g

Największa niespodzianka czekała na nas pod wieczór w pobliskim MOTELU. Taki oto apetyczny PARÓWKOWY STOSIK! Omniimnmniomniom…

parowy

Żeby tego było mało, we wspólnej łazience na korytarzu poznałyśmy jedną z naszych BYŁYCH czytelniczek, także blogującą mamę – Czesławę. Powiedziała, że nic nie rozumie z tego co piszemy, więc nas ODLAJKOWAŁA. Rozmowa była baaaaardzo miła, tematy się kleiły, wyjaśniłyśmy jej, że my też nie rozumiemy tego co piszemy.  Wyrazy w zdaniach dobieramy losowo 😛

ALE CO Z TYMI PARÓWKAMI? – pytacie 😀

Wspomnimy najpierw, że o naszą uwagę i względy zabiegali bezskutecznie PR-owcy delikatesów Prosiaczek, Balcerzak, Morliny, Biegun, Krakus oraz Spółdzielni Mięsnej Koziegłowy. Otrzymałyśmy wiele intratnych propozycji (setki mejli, sms-ów, MMS-ów i listów poleconych!), ale nawet roczny zapas podwawelskiej nie był w stanie nas skusić. Uznałyśmy, że w grupie parówek „marketowych” – SOKOLIKI są najlepsze 😀 Producent deklaruje, że mają 87 % mięsa. Nie jest źle, od czasu do czasu można taką wciągnąć ze smakiem 😀

8 9 10

Dodatkowo (TUTAJ) znalazłyśmy dla Was interesujący artykuł dotyczący PARÓWEK DZIECIĘCYCH 😀

…………………………………………………

UWAGA: wszystkie fakty i wydarzenia są TOTALNIE zmyślone. Wspomniane firmy nie maja z nami nic wspólnego!

XOXO Crazy J&Z

Advertisements