NEGOCJACJE Z 2- i 3-latkiem

????????

Rozmawiając z dzieckiem musimy uwzględniać jego etap rozwoju oraz poziom rozwoju mowy. Pamiętajmy, że zdolność rozumienia zazwyczaj wyprzedza umiejętność formułowania wypowiedzi przez malucha. Dziecko często IRYTUJE  to, że nie  potrafi wyrazić swych myśli,  może nawet wystąpić jąkanie – (myśl szybsza od słowa). Wtedy pomagajmy dziecku wypowiedzieć się spowolniając naszą mowę i zadając  proste PYTANIA NAPROWADZAJĄCE. Można klaskać rączkami dziecka, nadając rytm wypowiedziom. Jąkanie samo ustąpi. Oczywiście okazujmy przy tym  ANIELSKĄ CIERPLIWOŚĆ. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, niech przekaże pałeczkę bardziej cierpliwemu rodzicowi.

Pierwsza zasada postępowania z dzieckiem –  wydajemy polecenia, które naszym zdaniem MOŻE ONO WYKONAĆ. Przykład – dziecko potrafi w naszej obecności powiedzieć pięknie wierszyk. Zanim je poprosimy, by go powiedziało w obecności kogoś obcego (duży wąsaty przerażający jeszcze nieznany wujek) zastanówmy się czy to polecenie ma sens. Bywa, że  mama chce się pochwalić synkiem i nalega, a dziecko upiera się że nie powie i konflikt gotowy. Z takiej sytuacji trzeba się wycofać, powie wierszyk, jak polubi wujka. Gdy nauczymy się  spoglądać na świat  oczami dziecka,  to wiele zrozumiemy. Maluch ma prawo coś lubić, czegoś nie lubić.  UPÓR TO PROTEST.  Najpierw zastanówmy się nad tym czy Z PUNKTU WIDZENIA DZIECKA  jest on uzasadniony. Jeśli tak – to musimy ostro negocjować. Przykład: chcemy przerwać dziecku zabawę. Najpierw UZASADNIJMY, dlaczego przerywamy zabawę, nie róbmy tego gwałtownie, dajmy CZAS  na jej  dokończenie, stwórzmy perspektywę czasową …idziemy do…., Jeśli nadal nie działa,  negocjujmy dalej. Zastosujmy odwrócenie uwagi np. wypij  soczek …i znowu ponawiamy polecenie: zakończ zabawę. Pozwalamy dziecku np. zabrać ze sobą jakiś element zabawy …., gdy nadal to  nie działa rozmawiajmy o zabawie, jednocześnie zabierając dziecko do innego pokoju, róbmy swoje ubierajmy etc.

Nie wolno dopuścić do takiego stanu uporu dziecka, że  nic do niego nie dociera, tylko ryczy… Wtedy trzeba przeczekać, aż emocje opadną, umyć buzię i rączki zimną wodą i powrócić do negocjacji. Niektóre dzieci są niezwykle wytrwałe w uporze  i POTRAFIĄ WYKOŃCZYĆ RODZICÓW. Warto przypomnieć, że upór rodziców w pokonywaniu uporu dziecka jest wzorem do naśladowania. Dlatego dziecko rodziców upartych (nie zawsze konsekwentne egzekwowanie poleceń ma sens) ma szansę być uparciuchem. Dziecko silniej niż na słowa reaguje na TON wypowiedzi. O tym nie można zapomnieć!

NIE WSZYSTKIE NEGOCJACJE KOŃCZĄ SIĘ SUKCESEM.

Warto się wtedy zdystansować do sytuacji i pomyśleć, że NIE MA DZIECI I RODZICÓW IDEALNYCH, awantura jest jak burza, w końcu mija. Zakładam, że rodzice zachowują się odpowiedzialnie i dojrzale  a nie na poziomie trzylatka mówiąc „ma być tak, bo ja tak chcę” –  tto odrębny temat.

Ale są sytuacje  takie,  jak wizyta u lekarza etc,  kiedy nie można odstąpić od badania, nawet gdy dziecko nie chce współpracować z lekarzem. Do takich zdarzeń  musimy dziecko przygotować, OSWOIĆ.  Przypomnijcie sobie oswajanie liska w „Małym księciu” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego… Można się bawić w lekarza, w oglądanie języka etc. Ważna UWAGA – dziecku zawsze mówimy PRAWDĘ  na jego poziomie zrozumienia. Przygotowując do szczepienia zastrzyk porównujemy do ugryzienia przez komara.  Redukujemy tym sposobem lęk przed wizytą lekarską. Informujemy dziecko, że stetoskop będzie zimny (…niestety niewielu  lekarzy pediatrów ogrzewa go w dłoni..). Maluch  z którym rozmawiamy o takich zdarzeniach SŁUCHA  naszych uwag, poddaje się sugestiom i JEST MNIEJ UPARTY. Gdy spełnimy wszelkie warunki prawidłowego kontaktu z dzieckiem to wydaje się, że UPÓR NIE POWINIEN WYSTĘPOWAĆ. Nic bardziej mylnego! Ubieramy dziecko …….a ono to nie ….tamto nie …..a  mama się spieszy, dziecko ryczy… Po pierwsze, zanim ubierzemy je – postawmy mu jakiś wybór, np. czy chcesz taki szalik czy taki… Tak potraktowane dziecko rozmawia z nami😀

WROGIEM SKUTECZNEJ negocjacji  JEST POŚPIECH!

Ponaglanie wyzwala PROTEST  u dziecka, UPÓR. Dziecko  traktowane po partnersku (szczególna forma partnerstwa – dorosły ma decydujący głos!) potrafi czasami  nas zrozumieć, że ”teraz się spieszymy, za chwilę opowiem ci….”

Są jednak chwile kiedy dziecku przeszkadza nawet plama na suficie.. pomyślcie wtedy czy  sami też nie macie takich dni…..

Pozdrawiam i  wracam do SZAFY😀

Elżbieta

SONY DSC