De gustibus non disputandum est… ALE…….

De gustibus non disputandum est… ALE…….

????????

Czy można kształtować (NIE NARZUCAĆ) gust dziecka? Najlepiej tak żeby myślało, że z tym świetnym gustem na świat przyszło.. po mamusi oczywiście ;P

Pani psycholog: Oczywiście, że można. Nie ma lepszej metody kształtowania gustu (także smaku kulinarnego, muzycznego itp) jak obcowanie z kulturą przez duże K oraz otaczanie się dobrym gustem przez duże DG. Pamiętajmy, że stworzenie dziecku możliwości spotkania piękna i brzydoty, poznawania różnych stylów ubioru, kultur etc. kształtuje jego wrażliwość  na kształty, kolory…

Warto dodać, że gust jest sprawą indywidualną a  ROZMOWA z dzieckiem na temat: co i dlaczego mu się podoba JEST właśnie KSZTAŁTOWANIEM GUSTU. Nie wystarczy kazać mu wciągnąć lniane  pantalony i jedwabną koszulę mówiąc że super wygląda i „marsz do przedszkola!”

Wyrażając własne opinie pomagamy dokonywać maluchowi właściwych z naszego punktu widzenia ocen. Małe dziecko będzie nas początkowo naśladowało, a gdy damy mu szansę na wyrażanie własnych opinii ukształtujemy „małego człowieczka ,który będzie miał swoje zdanie na różne tematy…..”

Uwaga! Nie zapomnijmy  nauczyć dziecka szacunku do opinii innych (także do innych gustów), bo wyrośnie nam „mała wyrocznia” (patrz – niektóre blogerki..). A gdy przyjdzie czas dorastania i kształtowanie się tożsamości kreatywne dziecko będzie nas zaskakiwało (delikatnie mówiąc..) i rozczarowywało kilka razy dziennie, ale to już inna historia..

Pozdrawiam i wracam do szafy😀

Elżbieta