FRAK z Czesiociucha – czyli wreszcie coś na miarę Mozila.

FRAK z Czesiociucha – czyli wreszcie coś na miarę Mozila


Na początku marka Czesiociuch zachwyciła nas umiarkowanie. Spodziewałyśmy się nieco więcej po ubrankach od Czesława Mozila – brakowało w nich nuty szaleństwa i dobrej jakości. Stylem – owszem – wpisywali się w panujące trendy, ale wyróżniali się jedynie wysokimi cenami.
A tu nagle – jak Filip z konopii – wyskakują z czymś tak absurdalnym i niedorzecznym jednocześnie, że oczom nie mogłyśmy uwierzyć 
FRAK SPORTOWY… i to z kapturem!
Możliwe, że miało to coś wspólnego z konopiami.. ale pomysł GENIALNY 
Krój świetny, doskonale dopasowany, układa się jak prawdziwy frak. Kaptur duży więc gdy jest zdjęty zsuwa się nieco z ramion, ale poradziłyśmy sobie łącząc dwa guziczki zwykłą gumką do włosów. W zasadzie można by było doszyć małe haftki, co rozwiązałoby problem noszenia fraka przez szalejące dzieciaki (tak żeby nie spadał).
Rozmiarówka jak zwykle zaniżona – rękawy fraka dość wąskie – dzieci kochające Haribo mogą nie wejść w swój rozmiar.
Drogi Czesioczuchu, na zakończenie tylko jedna uwaga – WISKOZA z elastenem?? Really?? Przemyślcie zmianę na BAWEŁNĘ z elastenem. Powodów jest milion, ale trzy najważniejsze: bawełna mniej się elektryzuje, mniej „kulkuje” i jest jakoś tak bardziej EKO (a EKOmamy czają się za każdym rogiem!).
Tak czy siak POWODZENIA i gratulacje


UWAGI KOŃCOWE: to najfajniejszy i najefektowniejszy ciuch dziecięcy EVER  A czarne spodnie i czapa z Booso pasują do niego jak ulał!

????????

????????

????????

????????

????????

????????

????????

????????

????????

????????

 

SSM 01