Kubeczki niekapki czyli jak poradzić sobie z BADZIEWIEM.

Kubeczki niekapki czyli jak poradzić sobie z BADZIEWIEM. Kubeczki dla dzieci to temat drażliwy. Dość trudno wytłumaczyć dziecku żeby wytworzyło w jamie ustnej podciśnienie. Jak wszystkie mamy wypróbowałyśmy chyba wszystkie dostępne, żeby dojść do błyskotliwego wniosku, że najlepsze niekapki to te z których kapie.Wady główne niekapków:

1. stosunkowo ciężkie po napełnieniu mlekiem bądź wodą

2. skomplikowana budowa (o 4 w nocy złożenie części kubka graniczy z cudem, źle włożona uszczelka powoduje, że albo płyn nie leci albo kubeczek niekapek robi się kapkiem..)

3. pozostawienie na dzień soku czy herbaty owocowej powoduje rozwój pleśni, zapachu i posmaku nie do pozbycia się (jedynym wyjściem jest kupienie drugiego kubka)

4. im więcej części: słomek, ustników, zamknięć, pstryczków, uszczelek tym więcej kłopotu (mycie, składanie, gubienie..)

PRZYKŁAD: Lovi360° otrzymał Laur Konsumenta 2010 w kategorii „ODKRYCIE ROKU”. Ani Dżonas ani Zocha nigdy nie nauczyli się pić z tego kubka, „zaciąganie„ płynu było zbyt skomplikowane, a składanie go po myciu doprowadzało do irytacji/frustracji/dzikiejfurii i wymagało precyzji, uchwyt się przesuwał, trudno otwierała pokrywa ustnika..masakra jakaś!

DOBRA RADA: nauczcie dzieciaki picia przez słomkę; rozwiązuje to wszelkie problemy, nie musicie pamiętać żeby zabierać „ulubiony” kubeczek ze sobą, a słomkę znajdziecie w każdej knajpie

 Jak już się uprzecie na kubek to polecamy taki, z którego kapie! Np. TOMMEE TIPPEE – pierwszy kubek. Jeśli dziecko pije wodę (co jest najlepszym czego możemy nauczyć bobasa) to kapiący kubek nie stanowi problemu, a bardzo szybko uczy dziecko pozostawiania kubka we właściwej pozycji i konsekwencji swojej nieuwagi ;P

????????

????????

????????

????????

????????